wtorek, 28 maja 2013

Dzień Dziecka

Nie znam niestety osobiście tych trzech księżniczek, dla których ozdabiałam szkatułki z okazji Dnia Dziecka, ale starałam się z całego serca. I tak pudełeczko dla księżniczki Zuzi, dla księżniczki Ali, i dla księżniczki Natalki :)













 

niedziela, 26 maja 2013

Mojej mamie :)

Dziś szczególny dzień, same wiecie - Mama, czasami tak różna od nas, a jednak najbliższa, przyjaciel, ktoś na kogo zawsze możesz liczyć :) Bardzo Cie kocham, Mamusiu! Spędziłam dziś z Mamą cudne popołudnie :) Podarowałam jej toaletkę, która jest kompletem do zeszłorocznego anioła.












środa, 22 maja 2013

A czasu brak

Straszna dla mnie ta końcówka maja. Z najbardziej twórczych rzeczy udaje mi się czasem zrobić kolorowy obiadek albo ustawić bukiet wiosennych konwalii ;)




Za to kwitnie mi w domu tyle kwiatów - prawdziwe piękności. A na spacerze z psami podglądam majową przyrodę. Gniazda zostają puste - pisklęta kaczek i łysek uczą się samodzielności.













Pozdrawiam Was słonecznie!

środa, 15 maja 2013

Rwanie bzu



A tak pięknie pisał pan Tuwim:
Narwali bzu, naszarpali,
Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego.

Liści tam - rwetes, olśnienie,
Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie,
Pachnie kropliste po uszy
I ptak się wśród zawieruszył.

Jak rwali zacietrzewieni
W rozgardiaszu zieleni,
To się narwany więzień
Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.

Śmiechem się bez zanosi:
A kto cię tutaj prosił?
A on, zieleń śpiewając,
Zarośla ćwierkiem zrosił.

Głowę w bzy - na stracenie,
W szalejące więzienie,
W zapach, w perły i dreszcze!
Rwijcie, nieście mi jeszcze! 


""""""""""""""""""""""""""

 A polski bez jak pachniał w maju
W Alejach i w Ogrodzie Saskim,
W koszach na rogu i w tramwaju,
Gdy z Bielan wracał lud warszawski!
Szofer nim maił swą taksówkę
Frajerów wioząc na majówkę,
Na trawkie, pifko i muzykie;
Gnał na sto jeden, na rezykie;
A wiózł śmietankie towarzyskie:
Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej,
Burakoszczaka z Czerniakowskiej
I Józia Gwizdalskiego z Wolskiej.
Byli spocone i zziajane
I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
I jak jechali bez Pułaskie,
Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem,
I przebiegł (tyż pod gazem krzynkie)
Flimon szarpany za podpinkie.
Szofer czarował go natralnie,
Że on zapychał leguralnie,
I "Niech ja skonam, niech ja skonam
(Zawsze dwa razy! Rzecz stwierdzona),
Skoro jeżeli znakiem tego
Nie jest to wina bzu danego,
Któren cholernie się uwietrzniał
I mocny zapach uskuteczniał;
Ciut, ciut mnie z niego zamroczyło
I właśnie bez to się zdarzyło".
Policjant mówił: "Ja nie frajer
I pan nie weźmiesz mnie na bajer,
Pan się zatrudniasz anhoholem" -
I nagle krzyk : "To ja chromolę!"
I "Nie bądź pan tu za szemrany!"
A kuchta w pisk: "Zabiją! Rany!"
A Józio w pysk, z Józia w mordę,
I już w powietrzu pachnie mordem,
I wszyscy do komisariatu,
A z winy - majowego kwiatu.
Potem to ślicznie Wiech uwieczniał,
Z daleka więc do pana Wiecha
Pełen wdzięczności się uśmiecham...
I cóż pan też uskutecznia? (...)

...Więc jak pachniałeś, bzie warszawski,
Kiedy, rażąca i nieznośna,
Przyszła, ruiny strojąc w blaski,
Nowej niewoli pierwsza wiosna?
Gdy szafirami cię uświetnił
Bezwstydnie piękny strop niebieski,
Ty, znad ogrodzeń wzdłuż Królewskiej,
Z zarośli przy Teatrze Letnim,
I ty, od Żabiej, od Niecałej
I z tego wzgórza ponad stawem,
Na którym, w owym wrześniu krwawym,
Ptaki, od huku oszalałe,
Przed śmiercią - jeszcze pożegnały
Łabędzią pieśnią swą Warszawę!
Jakżeś się wstydem nie zapłonił,
Kiściami pachnąc obfitymi?
Nic nie mów. Nie chcę znać tej woni.
Lecz już chrapami rozdętymi
Węszę twój mokry, chłodny zapach,
Gdy znów nurtować będę w krzakach
Świeżego bzu na wolnej ziemi.
O, jakie salwy aromatu
Zagrzmią z gałęzi twych kwitnących,
Z pąków na wiwat pękających
na zazdrość i na dziw armatom...
Piękny kwiat i wiersz o nim... Ukłony, Panie Julianie :)

wtorek, 14 maja 2013

Frodo

Minął dokładnie rok od odejścia Frodka, a ja wciąż tak bardzo tęsknię ....
Niech Ci tam będzie dobrze za Tęczowym Mostem.

niedziela, 12 maja 2013

Majowy deszcz

Uwielbiam majowy deszcz, jaskrawe odcienie zieleni obmyte kroplami, zapach mokrej czeremchy i bzu przed moim domem. O tak, bez wątpienia maj to najpiękniejszy miesiąc roku. Szkoda tylko, że dla mnie tak bardzo zapracowany...
Wiosna w pełni, a w moim decu już lato i kolejna afrykańska komódka oraz Indianka w delikatnym makijażu i nowym pióropuszu.