piątek, 23 maja 2014

Herbatki po upalnym dniu?

Piłam dziś afrykańską herbatę zieloną z miętą, słodką, parzoną w specjalnych czajniczkach i nalewaną do małych zdobnych szklaneczek z wysoka, żeby stworzyć na wierzchu pianę zatrzymującą piasek pustyni. Doświadczenia zdobyłam na świetnie prowadzonych afrykańskich warsztatach www.opowiadamyoswiecie.pl
 Dziś po upalnym dniu zapraszam na herbatkę. Z której herbaciarki - wybierzcie sami.
Pierwsza zwana lnianą, bo ma fakturę lnu (gaza przyklejona pod motywem). Uchwyt z konopnego sznurka wyglądał smętnie, więc dodałam mu drewniane koraliki.
Na zakończenie dwa pudełka - różane i z wiosennym drzewkiem oraz majowy zachód słońca  z moich okien :)































2 komentarze:

  1. Jakie cudowne miejsce z tą herbatką afrykańską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawi ludzie i genialnie prowadzą warsztaty :) I w ogóle mają doskonały pomysł na życie :)

      Usuń